Wejście smoka, wyjście węża
Zdarza się, że pomimo najlepszego terrarium, jakie posiadał w swoim asortymencie niejeden sklep zoologiczny, przez naszą nieuwagę ukochany gad wyprawił się na wycieczkę, by spenetrować okolice Terrandii. Nic dziwnego, każdy ma czasem ochotę na małe zmiany. Bez paniki!
Zachowując spokój tafli jeziora w świetle księżyca, rozpoczynamy poszukiwania. Robimy wejście smoka do terrarium, bo może wąż najzwyczajniej w świecie zakopał się w ciepłym kącie i tam śni o jakimś apetycznym afrykańskim przyjacielu z trąbą. Jeśli go tam nie ma, ruszamy dalej, stopniowo rozszerzając zakres poszukiwań – węże ukrywają się zwykle w ciemnych i ciasnych miejscach. Gdy poszukiwania spalą na panewce, uciekamy się do podstępu. Albo pozostawiamy pokarm (mysz, szczura) i zapraszamy głodnego węża na posiłek, albo obniżamy temperaturę pomieszczenia (na tyle, by nie zaszkodzić zwierzęciu, ale aby zrobiło mu się zimno) po czym ogrzewamy lampką jeden róg pokoju. Sposób najbardziej ryzykowny: posypujemy mąką podłogę i obserwujemy ślady, jakie pozostawia wąż. Warto odizolować inne zwierzęta domowe od potencjalnego miejsca pobytu beznogiego. Powodzenia!